Rynek oferuje podstawki. Drewno klejone, fornir, plastik, żywica. Nie znalazłem niczego z litego jesionu, z żywą krawędzią, w rozmiarze mojej ręki. Więc zrobiłem.

Kolekcjonuję pióra wieczne. Parker, Lamy, TWSBI, Faber-Castell. Każde z własnym ciężarem, każde z własnym rytmem. Leżały na blacie, toczyły się, spadały.
Szukałem podstawki. Wszystko co znalazłem było albo z plastiku, albo z drewna klejonego pod lupę, albo z żywicy epoksydowej udającej „naturalny look". Nic z tego mi się nie spodobało.
Więc zrobiłem sobie sam. Jeden kawałek jesionu, cztery kanaliki, live edge z przodu. Skidbladnir — statek synów Ivaldiego, który zawsze miał dobry wiatr. Cztery kanaliki jak cztery łodzie w porcie.

Cztery kanaliki wyfrezowane równolegle. Ta sama głębokość, ta sama szerokość, ten sam kąt. Regularność narzędzia, nie eksperyment dłuta. Frez robi symetrię — ode mnie tylko kierunek.
Ale każdy kanalik dostaje inny rysunek słojów. Drewno ma swoją orientację, a frez idzie wzdłuż niej. Słoje wchodzą z jednej strony, wychodzą z drugiej — i po drodze pokazują, przez co przeszły. To jest ten moment, w którym narzędzie i materiał zgadzają się co do kierunku, a nie co do szczegółu.
Live edge z przodu zostaje. Kora trzyma się jesionu, tam gdzie była od zawsze. Tego nie ścinam, nie szpachluję, nie zalewam epoksydem.


Gumowe nóżki od spodu. Drobne, czarne, ledwo widoczne. Ale podstawka unosi się nad blatem — kilka milimetrów powietrza między drewnem a biurkiem. Nie rysuje, nie ślizga się, nie dotyka.
Od spodu — wybity „IVL-DT-0001". Numer w systemie Berserker Oak, pierwszy egzemplarz linii Ivaldi. Znak jak na stali — tylko że w drewnie, zostaje na zawsze.






Nie zrobiłem tego, żeby sprzedać.
Zrobiłem to, żebym mógł używać.
Że można sprzedać — to dodatek.
Ivaldi jest najnowszą linią Berserker Oak. Kuźnia narzędzi do biurka. Synowie Ivaldiego wykuli Mjölnir dla Thora, Gungnir dla Odina, złote włosy Sif. Pracowali mało, ale co zrobili — zmieniło świat.
Yggdrasil potrzebuje miesięcy. Ivaldi — godzin. To nie jest kompromis, to jest natura linii. Mebel jest cierpliwy, narzędzie jest szybkie. Skidbladnir powstał w jedno popołudnie — od surowej deski do wybitego numeru.
Pierwsza rzecz z linii Ivaldi. Zrobiona dla siebie, oznaczona IVL-DT-0001 bo inne IVL-DT będą. Nie wiem kiedy, nie wiem ile, nie wiem z jakiego drewna. Wiem że będą.
Ta jedna — ta pierwsza — stoi u mnie na biurku. Pracuje.
